WIZYTA STUDYJNA, pt. "Stacja Tłuszcz" - relacja

15.10.2012

Sobota, 22.09.2012, godz. 5:00, parking PKP w Stryszawie Dolnej

Zbieramy się na miejscu zbiórki, bus już czeka, są prawie wszyscy… Pozostali czekają na trasie, inni… smacznie śpią.  Wreszcie ruszamy:) Nikt nie spodziewa się jednak, że topografia miasta Sucha Beskidzka (a konkretnie osiedla Role) przysporzy nam kolejnych trudności…

godz. 12:30, parking przy hotelu Batory

Po długiej podróży wreszcie dojeżdżamy do miejsca zakwaterowania. Hotel Batory na wszystkich robi wrażenie. Wiemy jednak, że to nie on jest punktem docelowym naszej prawie ośmiogodzinnej podróży.

godz. 13:00, hotel Batory

Wreszcie coś dla ciała – udajemy się na obiad, który pomimo wcześniej ustalonego menu pozostaje dla nas zagadką. Okazuje się jednak, że nie było powodów do obaw. Mniamm! Wszystko zjedzone. Oooo, i jeszcze deserek – mobilizujemy się, aby znaleźć miejsce jeszcze na coś słodkiego i chyba nawet się udało:)

godz. 14:00, siedziba stowarzyszenia AXA w Rysiach

Czas na konkrety. Podjeżdżamy na skromne podwórko, przez które wchodzimy do niewielkiego budynku – to świetlica, która powstała z myślą o najmłodszych mieszkańcach okolicy. Wewnątrz widać, że świetlica na co dzień tętni życiem, a dzieciaki nie mogą się tam nudzić. Sympatyczna pani z entuzjazmem opowiada o wszystkich działaniach jakie są podejmowane dla dzieciaków. Wtóruje jej sołtys miejscowości, który wspiera każdą nową inicjatywę, a nam stara się przekazać jak najwięcej szczegółów z lokalnych działań. Jesteśmy pod wielkim wrażeniem tego jak świetlica sprawnie funkcjonuje! I jeszcze te wymiany międzynarodowe – wow, kto by pomyślał, że do takiej małej wioski przyjeżdżają ludzie z całego świata i pomagają dzieciakom w poznawaniu ich krajów. Oprócz tego wszystkich intrygują obrazki wykonywane na zajęciach świetlicowych – technika ich wykonania pozostaje dla nas wielką zagadką. Ale jaka to miła niespodzianka, kiedy dowiadujemy się, ze każdy może zabrać dla siebie jeden obrazek – tylko na który się zdecydować?! Wszystkie są takie piękne i wyjątkowe… szybko okazuje się, że musimy już jechać na kolejne spotkanie. Niestety, kiedy dzieje się coś ciekawego czas tak szybko płynie. Ale jeszcze pamiątkowe zdjęcie na koniec i obietnice o współpracy – oby coś z tego wyszło:)

godz. 16:00, siedziba stowarzyszenia Potok Serc

Kolejne intrygujące miejsce w naszym planie wycieczki. Tym razem gościmy  w niewielkiej, przytulnej kawiarni. Jak się okazuje kawiarnia była pomysłem członków stowarzyszenia i choć nie prosperuje najlepiej i nie przynosi milionowych zysków, to są ludzie (na szczęście!), którzy nie odpuszczają tak łatwo i nie lubią stać z założonymi rękami. Tutaj taką osobą niewątpliwie jest młoda dziewczyna, która chętnie opowiada nam o działaniach lokalnych, które udaje im się podejmować. Trudno jednak skupić się tylko na opowieściach – w kawiarence tyle się dzieje, są przedmioty hand-made, wystawy fotograficzne, które niewątpliwie świadczą o tym, że miejsce jest nieprzeciętne. O działaniach Potoku Serc opowiada także starsza pani, od której dowiadujemy się jakie trudności towarzyszyły działaniom stowarzyszenia. To są dla nas bardzo cenne wskazówki, bo może nam uda się ominąć szerokim łukiem podobne problemy. Oooj! I znów zrobiło się późno – pan przewodnik przypomina, że już czeka kolejny punkt naszej wycieczki.

godz. 17:30, siedziba Nieformalnej Grupy Młodzieży „Beaver Zone”

Ostatni punkt dzisiejszego programu – tym razem jest to biuro, w którym czekają na nas dwie dziewczyny niezwykle zaangażowane w lokalną działalność. Oglądamy liczne zdjęcia, słuchamy opowieści i… jesteśmy pod wielkim wrażeniem! Monika (jedna z działaczek grupy) ma tyle do opowiedzenia i tak ciekawie opowiada – nie można jej nie słuchać (pomimo rosnącego zmęczenia całym dniem). Już wiemy, że na pewno zainspirujemy się ich działaniami, bo przecież tyle można zrobić, trzeba tylko chciećJ Godny uwagi jest coroczny rajd rowerowy organizowany przez stowarzyszenie, który stał się już chyba lokalną tradycją. Trudno się dziwić – w końcu jego organizacja to pełna profeska, ludzie są w to bardzo zaangażowani i wkładają w to sporo energii i pracy, a impreza z roku na rok się rozkręca – oby tak dalej. To jednak tylko jedna impreza, a przecież ci ludzie stale mają nowe pomysły i robią ciekawe rzeczy, trudno jednak to wszystko streścić, najfajniej byłoby tam być i z nimi współpracować. Czas na kolację – tak szybko?

godz. 20:00, hotel Batory

Po tak pełnym wrażeń dniu kolacja obowiązkowa, wszyscy wcinająJ Kolacja przebiega w miłej atmosferze – towarzyszą nam gospodarze naszej wizyty, czyli ciąg dalszy wymiany doświadczeń i długie konwersacje (oczywiście kiedy wszyscy napełnili już żołądki). Niestety w końcu trzeba udać się do swoich pokojów i naładować akumulatory przed kolejnym dniem.

godz. 23:00, hotel Batory

zzzz…..zzzzzzzzzz…….zzzzzzzzzz….zz


Niedziela, 23.09.2012, godz. 8:00, hotel Batory

Po dzielnie spędzonej nocy należy się nagroda – śniadanko w postaci szwedzkiego stołu, mniammmm!:)

godz. 10:00, redakcja gazety Stacja Tłuszcz

Udajemy się w znajome już miejsce, jednak tym razem wizyta nie dotyczy „Beaver Zone”, ale lokalnej gazety Stacja Tłuszcz, która jest z powodzeniem wydawana i cieszy się dużą popularnością wśród lokalnej społeczności. Dla członków redakcji naszego wysłużonego Kuriera Stryszawskiego to nie lada gratka – mogą wymienić z kimś innym doświadczenia oraz uzyskać cenne informacje i wskazówki. Po pewnym czasie do biura przybywają działaczki stowarzyszenia Kastor, które także mają nam wiele do opowiedzenia – głównie o inicjatywach i działaniach ich stowarzyszenia. Kolejna porcja nowych pomysłów i inspiracji. Po ich opowieściach pozostaje jeszcze czas na obejrzenie zdjęć z przeróżnych projektów, a także egzemplarzy gazety lokalnej oraz spacer po lokalnych stronach internetowych. Po tym już na dobre opuszczamy znajome biuro, jednak fajnie byłoby tam kiedyś wrócić i znów dowiedzieć się co u nich słychać.

godz. 15:00, hotel Batory

I to już ostatnia nasza wizyta w hotelu Batory (przynajmniej przy okazji tego wyjazdu) oczywiście w celu konsumpcji posiłku. Po obiedzie opuszczamy hotel.

godz. 16:15

Już… Niestety już wyjeżdżamy z TłuszczaL Ale kto powiedział, że na wizytę studyjną jedzie się raz w życiu?! Pani Moniko, my chcemy jeszcze!:)

godz. 23:00, Stryszawa

To już jest koniec… Naprawdę koniec! No to „do zaś”:)

 

Anna Palichleb

Wróć

Dodaj komentarz