Korzenie, co to takiego?

30.05.2012

Nasz dom, nasze miejsce na ziemi, chociaż nie przez nas stworzone, ale tu wróciliśmy, tu są korzenie męża i moje, bo przecież jesteśmy razem. Pewnie będą tu korzenie naszych dzieci i wnuków, bo czy blokowisko w dużym mieście, gdzie spędziły dzieciństwo i młodość będzie dla nich ostoją.

Nasz dom -mały, prosty i ciepły - niepowtarzalny. Chyba jedyny w okolicy z oknami na cztery strony świata. Siedząc w jednym pokoju można obserwować wschód i zachód słońca , południowe stoki gór , las, rzekę i moją ulubioną górę Wojewodową  z przepiękną polaną porośniętą białymi brzozami.

Jedno jest pewne -wnuki już pokochały to miejsce trochę magiczne i wracają tu z wielką radością.  To dla nich Dziadek wiesza huśtawki, urządza tajemnicze zakątki, dla nich sadzimy ekologiczne jedzonko i kwiatki do wąchania. Bo, tylko na wsi można dotknąć przyrody, rozpoznawać i nazywać drzewa, kwiaty, motyle i ptaki. Tutaj można zapytać - "Babciu, na której grządce rosną kiszone ogórki?" - i Babcia wytłumaczy. Można się zdziwić, że ziemniaki rosną w ziemi, a pomidory na krzaku, choć Babcia mówiła, że należą do tej samej rodziny. Tylko u Dziadków można się wspinać na najwyższe drzewo, budować szałasy z gałęzi, czasem nie myć zębów i zjeść trochę więcej słodyczy. Można wędrować z plecakiem, który waży więcej niż właścicielka, a na dodatek dźwigać najulubieńszą maskotkę gigantycznych rozmiarów. A wieczorem? Wyprawa do piekarni po parzące w ręce bułeczki prosto z pieca. Bo to przecież jak wieść niesie, rodzice wychowują, a dziadkowie rozpieszczają.

Po co są korzenie? By móc wracać, chociaż myślami.

Czesława Barankiewicz

Wróć

Dodaj komentarz