Wywiad ze Zbyszkiem Semikiem

19.03.2015

Wywiad ze Zbyszkiem Semikiem, prezesem Stowarzyszenia Moto-Łaje Motocykliści Dzieciom ze Suchej Beskidzkiej. Tylko nam zdradzi szczegóły majowej imprezy oraz opowie o tym, co dzieje się z funduszami zebranymi przez organizację.


tl_files/zdjecia do artykulow/marzec_2015/Motolaje/motoekipa.jpg

Zbyszku, minęły dwa lata od kiedy spotkaliśmy się pierwszy raz w redakcji „Kuriera Stryszawskiego”. Przyszliście wtedy we czwórkę, przedstawiliście się jako motocykliści, którzy chcieliby przeprowadzić akcję dla podopiecznych Domu Dziecka w Żywcu. Opowiedz, co zmieniło się przez te dwa lata.

Przede wszystkim, ekipa 4 osób powiększyła do 25 osób. Dwa lata temu zorganizowaliśmy zbiórkę dla Domu Dziecka,  rok później swoja opieką i pomocą otoczyliśmy potrzebujących z całego powiatu suskiego, nie zapominając oczywiście o podopiecznych z Żywca. Po prostu zwiększyliśmy zasięg swoich działań i wciąż chcemy go powiększać. Podnosimy sobie poprzeczkę coraz wyżej. Już wtedy zakładaliśmy, że Moto-Łaje to nie będzie jednorazowa akcja. Wiele osób pytało nas wtedy, czy będziemy mieć siły i pomysły, aby kontynuować nasze założenia. Dziś tych sił nam nadal nie brakuje i wierzę, że nie zabraknie na długie lata.

A w jakim celu założyliście stowarzyszenie?

Cel był i nadal jest niezmienny – pomoc jak największej grupie potrzebujących, znajdujących się w trudnej sytuacji. Mamy na uwadze przede wszystkim dzieci – ich dobro jest dla nas najważniejsze. Gdybym dzisiaj miał jeszcze raz podjąć decyzję, czy założyć stowarzyszenie, to dokładnie postąpiłbym tak samo. Mamy teraz oczywiście dużo więcej formalności niż wtedy, gdy działaliśmy jako grupa nieformalna.  Jako stowarzyszenie mogliśmy się ubiegać o lokal dla naszej organizacji, Urząd Miasta Sucha Beskidzka przekazał nam go nieodpłatnie. Dzięki temu, że jesteśmy stowarzyszeniem możemy wnioskować o dodatkowe fundusze, co jest jednoznaczne z tym, że możemy pomóc w większym zakresie. Wiąże się to oczywiście również z tym, że podlegamy wszelkim kontrolom, że musimy prowadzić księgowość, że jesteśmy „obserwowani”, ale wcale się tych obserwacji nie boimy.

tl_files/zdjecia do artykulow/marzec_2015/Motolaje/Motolaje logo.jpg

Czym zajmowało się stowarzyszenie przez ten rok? Przypomnijmy, że stowarzyszenie zostało założone w styczniu 2014 roku.

Pierwszym dużym przedsięwzięciem jakie wykonaliśmy jako formalna grupa był Piknik Charytatywny w maju 2014. Efekt przerósł nasze najśmielsze oczekiwania, nikt nie spodziewał się takiego wyniku. Pomoc dotarła do bardzo dużej ilości rodzin, których sytuacja materialna była i jest bardzo ciężka. Stowarzyszenie ma stale pod opieką kilka rodzin. Jednej z rodzin, dzięki wielu sponsorom, udało się wybudować łazienkę. Udało nam się zorganizować szereg akcji dla Lenki Cholewy, m.in. w Bielsku, Szczyrku, Rabce i Stryszawie. Byliśmy współorganizatorami imprez dla Iwony Staśkiewicz. Stale ktoś zwraca się do nas o pomoc, staramy się w miarę swoich możliwości nikogo nie pozostawić bez pomocy.

Już w maju stowarzyszenie organizuje coroczną imprezę. Czy możesz zdradzić nam jakieś szczegóły?

Tym razem planujemy dwudniową akcję w dniach 22-23 maja. Chcemy zapewnić szereg atrakcji dla dzieci, ale także dorośli znajdą coś dla siebie. Tradycyjnie odbędzie się parada motocyklowa, mamy nadzieję, że przyjedzie na nią więcej motocyklistów niż w ubiegłym roku. Będzie również rejestracja potencjalnych dawców szpiku. W tym roku wzbogacimy imprezę o akcję „Motoserce”, organizowaną przez klub Steel Roses MC Poland. Przez całe dwa dni będzie mnóstwo koncertów. Dodatkową atrakcją będzie spektakl wyreżyserowany przez Bartłomieja Sikorę.

A na co zostaną przekazane fundusze zebrane podczas akcji?

Chcemy wspomóc wszystkich podopiecznych naszego stowarzyszenia. Mamy nadzieję, że zbierzemy więcej niż w ubiegłym roku, a przypomnę, że wartość zbiórki wyniosła ponad 65 tys. zł.

tl_files/zdjecia do artykulow/marzec_2015/Motolaje/motolaje flaga.jpg

Zmieńmy teraz temat. Jak odniesiesz się do plotek/pomówień dotyczących tego, że stowarzyszenie nie chce przekazać pieniędzy jednej ze swoich podopiecznych?

Jest mi przykro, że w ogóle muszę się odnosić do takich zarzutów. Stowarzyszenie dysponuje środkami publicznymi. W związku z tym jesteśmy zobligowani do tego, żeby być bardzo ostrożni. Nie możemy przekazać naszym podopiecznym pieniędzy „do ręki”. A tego wymagali od nas jedni z rodziców. Zbieramy fundusze na operację i rehabilitację dziewczynki. I tylko na takie cele możemy przekazać pieniądze.

W jaki sposób przekazywane są pieniądze?

Rodzice wraz ze skarbnikiem stowarzyszenia muszą udać się do banku, żeby wypłacić pieniądze. Jednak później muszą nam dostarczyć rachunki potwierdzające, że te fundusze zostały przeznaczone na leczenie dziecka. My, jako stowarzyszenie, musimy rozliczyć się z każdej złotówki, którą zebraliśmy. To są właśnie te formalności, o których wspomniałem. Podkreślam, że nigdy nie było takiej sytuacji, w której nie chcieliśmy przekazać zebranych pieniędzy. Nie możemy tak po prostu przekazać całej kwoty, która w tym momencie jest na specjalnym subkoncie, ponieważ musimy dokładnie wiedzieć, co się z nimi dzieje i na co zostaną przeznaczone.

Oskarżenie o kradzież to poważny zarzut.

Tak, dokładnie. Chociaż muszę przyznać, że nikt wprost nie przedstawił nam żadnych zarzutów. O plotkach, które krążą o naszej organizacji dowiadywaliśmy się od osób trzecich. I to od wielu osób. Chciałbym jeszcze dodać, że zawsze podczas liczenie zebranej kwoty obecni są nie tylko członkowie stowarzyszenia, ale także osoby „z zewnątrz”. Zostaje sporządzony protokół poświadczający sumę zebranych funduszy. Wiadomo, że takie opinie są dla nas krzywdzące, jednak my mamy czyste sumienia. Cieszymy się, że możemy pomagać i będziemy to robić nadal.

Czy wszystkie pieniądze, które zostały zebrane dla konkretnej osoby będę jej przekazane w całości? Czy organizacja pobiera jakąś prowizję?

Zdecydowanie, każdy zebrany grosz zostanie przekazany na leczenie dziecka. Nie mamy z tego żadnej prowizji. Wszystkie koszty związane z organizacją imprez (m.in. paliwo, połączenia telefoniczne, nasz czas – przecież musimy brać urlopy w firmach) pokrywamy z własnych kieszeni.

tl_files/zdjecia do artykulow/marzec_2015/Motolaje/Motoserce.jpg

Dziękujemy za rozmowę. Życzymy niespożytej energii do pracy i mnóstwa hojnych sponsorów! 

 

 

Wróć